1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer

Adwent

W DRODZE DO CHRYSTUSA

Od pewnego czasu Twoja wędrówka do Boga jest już bardzo świadoma, a towarzyszy Ci w niej wspólnota Kościoła - kapłan, katechista, ludzie ochrzczeni, których znasz od dawna, a także ci, którzy gromadzą się w kościele na liturgii i na katechezach. Wcześniej Bóg także jakoś pojawiał się w Twoich myślach i pragnieniach, ale trudno było Ci jeszcze potraktować Go osobiście, zaprzyjaźnić się z Nim, a On tymczasem cały czas Ciebie znał, pragnął dać Ci życie, wiedział o Tobie zanim się narodziłeś, miłował Cię od zawsze, a kiedy już byłeś na świecie, przyciągał na różne sposoby, chronił i troszczył się o Ciebie, chociaż nie przyszło Ci to do głowy. Zależało Mu, byś i Ty Go dostrzegł, wybrał i umiłował, a przede wszystkim spotkał, dlatego doprowadził Cię tutaj, do Kościoła, gdzie jest obecny najbardziej prawdziwie, we własnej Osobie pod postacią Chleba i Wina - w Eucharystii. Ale na razie spotykasz Go w drugim człowieku, przez Kościół, a niebawem przyjmiesz Go w Jego Słowie i w znaku Krzyża.

Twoja droga do Boga przebiega w czasie, bo wiele się dzieje w Twoim życiu. Ale też jest to czas niezwykły i z tego powodu, że znaczą go ważne wydarzenia z życia Chrystusa, Maryi i Świętych. Wspominamy je co roku, a czas uświęcany przez te święte wydarzenia nosi nazwę roku kościelnego lub roku liturgicznego. Ma on swój porządek, który nie pokrywa się z rytmem roku cywilnego. Niedawno, w uroczystość Chrystusa Króla, zakończyliśmy rok liturgiczny, a w I Niedzielę Adwentu rozpoczęliśmy nowy rok kościelny, który znowu potrwa aż do niedzieli Chrystusa Króla, czyli prawie do końca listopada. Teraz przeżywamy Adwent, a tym samym pierwsze tygodnie nowego roku kościelnego. Co to jest Adwent?

A d w e n t - jest to czas p r z y j ś c i a Pana (łac. adventus = przyjście). Głównym tematem tego czasu jest przyjście Chrystusa, a my uczymy się Go przyjmować i otwierać swoje serca na Jego obecność. W Adwencie mamy w świadomości trzy przyjścia Chrystusa: pierwsze to przyjście historyczne, narodzenie w Betlejem w słabości i w ciele, drugie to przyjście Chrystusa ostateczne przy końcu czasów, kiedy to przybędzie w mocy i w majestacie Króla Wszechświata, „aby sądzić żywych i umarłych” i wreszcie to aktualne w Eucharystii, które polega na codziennym przychodzeniu do naszych serc w duchu i w mocy dzięki liturgii sakramentów, aby nas przemieniać. Na to przychodzenie otwieramy się każdego dnia świadomi, że na chrzcie staliśmy się świątynią Boga i odtąd ma On prawo w niej mieszkać, a czyni to dzięki Komunii świętej.

W ten sposób wzruszające i pokorne narodzenie Pana Jezusa w ubóstwie betlejemskiej stajenki pomaga nam z pokorą i miłością przyjmować Go w Eucharystii, a Eucharystia pozwala nam z wdzięcznością i nadzieją przygotowywać się na spotkanie z Nim w śmierci i przy końcu świata, w Paruzji.

Ten klimat przenika cały Adwent (prawie 4 tygodnie), uroczystość Bożego Narodzenia, która stanowi radosny szczyt Adwentu, i okres Bożego Narodzenia, trwający do niedzieli Chrztu Pańskiego (pierwsza niedziela po 6 stycznia). Ten czas, około 6 tygodni, wychowuje nas do godnego przyjmowania Chrystusa, naszego Pana i Odkupiciela. Od tego przyjęcia zależy kształt naszego życia, czy będzie ono świadome Bożej obecności, radosne i twórcze, czy też bezmyślne, grzeszne i frustrujące. Wszyscy potrzebujemy takiego wychowywania i takiego Wychowawcy, jakim jest sam Chrystus, przychodzący do nas w czasie.

Adwent, jako przygotowanie do Bożego Narodzenia, ma charakter tęsknoty za Bogiem, za spotkaniem Go i przeniknięty jest pragnieniem oczyszczenia z grzechów, by zrobić miejsce dla Przychodzącego. Czynimy to przez głębszą refleksję, uświadomienie sobie naszych win, oczyszczanie się z nich i wytężoną pracę nad sobą, połączoną z pokutą za grzechy i zaniedbania, które odwracają nas od Chrystusa, a przez to opóźniają Jego przyjście do nas. Musimy się nawracać. Każdy z nas z czego innego, bo każdy z nas ma inną przeszkodę, która oddala go od Chrystusa. Odszukajmy w sumieniu, co to jest? Co mnie odłącza od Chrystusa? Co jest mocniejsze ode mnie i odciąga mnie od Pana? A jest to jeszcze tym wyraźniejsze, że zbyt mało albo nawet wcale nie znam Chrystusa. Nie potrafię Go na tyle rozpoznać i błądzę.
Bóg, ten najwierniejszy z wiernych, któremu na mnie zależy, daje mi jednak pomoc. Są nimi szczególne osoby, dane nam za przewodników duchowych, nie tylko te, które dziś widzimy i rozmawiamy z nimi, ale także i te, które występują w dziejach zbawienia, a dowiadujemy się o nich z Pisma Świętego. Zwracajmy więcej uwagę na czytania adwentowe podczas Mszy świętej. Ze Starego Testamentu prorok Izajasz, największy prorok mesjański, czyli ten, który przepowiadał dokładnie, kim będzie Mesjasz, nasz Odkupiciel Chrystus, gdy przyjdzie na ziemię. Druga postać to św. Jan Chrzciciel, ostatni prorok, bezpośrednio poprzedzający Chrystusa i przygotowujący ludzi na Jego przyjście. Nawoływał do nawrócenia i pokuty, do zmiany myślenia, by zrozumieć Tego, który miał nadejść. To Jan Chrzciciel wskazał tłumom na Jezusa, mówiąc: Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie [...] Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata (J 1, 26. 29). Największym jednak wzorem otwartości wobec Chrystusa jest Maryja, poczęta bez grzechu pierworodnego (niepokalanie poczęta), by Go przyjąć w pełni, bez żadnej zapory i wątpliwości. 8 grudnia, w Adwencie, obchodzimy w Kościele uroczystość właśnie ku czci niepokalanego poczęcia Najświętszej Maryi Panny, żeby sobie to wtedy lepiej uświadomić.

Wsłuchujmy się więc w czytania adwentowe i czyńmy refleksję nad naszą gotowością i gorliwością co do przyjęcia Boga do naszego serca i do naszego życia, do naszych decyzji i wyborów - do naszych pragnień. Co to znaczy pragnąć Boga ponad wszystko? To jest najbardziej adwentowa postawa. Być jak lampa czuwająca w ciemności na przyjście Umiłowanego, jak spękana zeschła ziemia (Ps 143, 6), która w czas posuchy wody łaknie.

baner-swiadectwa